Co to znaczy słuchać swojego własnego głosu i jak go odróżnić wśród tak wielu głosów, które można usłyszeć jako myśli w swojej głowie? Nieustanne, powtarzające się, często trudne, bolesne, zajmujące… Przeróżne.. Jednak zazwyczaj męczące..?
Odkrywanie własnego głosu jest jak odkrywanie w sobie tego, co prawdziwe, naturalne i dające rzeczywistą ulgę.
Dlaczego?
Bo prawda daje ulgę. Nawet jeśli łamie w pół, nawet jeśli rani.
Nie wiem czy masz też takie doświadczenie jak ja, że kiedy po dniach, miesiącach, a nawet latach kłamstwa słyszysz prawdę to coś w Tobie oddycha głębiej?
Pamiętam momenty, w których w moim życiu ktoś po wielu kłamstwach mówił mi prawdę. Prawdę, którą czułam jakimś szóstym, czy siódmym zmysłem, lecz nie pozwalałam sobie jej wyartykułować nawet we własnej głowie. I nagle zostaje ona powiedziana na głos.
To jak zdjęcie warstw dziwnych tkanin i stanięcie nago w słońcu. Nawet jeśli te tkaniny były ostre, swędzące i na skórze są rany to i tak stanięcie w słońcu, nawet jeśli jest mocne i ostre wraz ze zdjęciem tego, co do tej pory ciążyło daje ulgę.
A początkowe ostre słońce pokazuje te rany po to, by wiedzieć gdzie potrzebny jest chłodny, czuły opatrunek.. Co woła o troskę.
I tak jest też czasem z wewnętrznym, własnym głosem.
Gdy wyłania się spośród tak wielu innych głosów daje ulgę. Nawet jeśli pokazuje ból, ujawnia skrywane tajemnice, czy coś czego do tej pory się w sobie nie akceptowało.
A ta ulga jest początkiem zmiany.
Czasem dużej, trudnej, bolesnej .A innym razem lekkiej, radosnej, ekscytującej.
Co to znaczy słuchać własnego głosu?
Dla mnie to poszukiwanie tego, co jest w tej chwili we mnie prawdziwe, głęboko ważne, wołające.
Nie zawsze jest to łatwe, czy przyjemne. Często nie jest. Jednakże ma w sobie spokój i nie potrzebuje niczyjej aprobaty ani akceptacji z zewnątrz. Tak jak drzewo, które nie potrzebuje niczyjego przyzwolenia na to, by wyrosnąć z ziemi, czy zaowocować.
Czasem, by znaleźć swój własny głos musiałam pozostać w bezruchu, w ciszy. Innym razem zakwestionować decyzje, które wydawały się słuszne. Jeszcze innym razem wsłuchać się w głos kogoś obok, bo mówił do mnie to, co potrzebowałam usłyszeć.
A jak Ty słyszysz siebie?
Znasz swój własny głos?



