Bez kategorii

C H M U R Y * i * S Ł O D Y C Z * Ś W I A T Ł A

20 września 2025

Jest! Moja druga połowa roku w Norwegii, którą uwielbiam.

Kołysząc dziś mojego 7-miesięcznego synka z czułością patrzyłam na światło-cienie, które pięknie wybrzmiewały na białej ścianie tworzone przez wschodzące słońce.

Podobnie jak to było we wrześniu, gdy tuliłam mojego malutkiego noworodka i zachwycałam się końcem lata.

Słodycz światła i przestrzeni kołysała mnie wtedy tak samo jak i dzisiaj.

Daliśmy radę.

Z daleka od rodziny, w nowym kraju, z maleństwem na rękach – przebrnęliśmy przez okres ciemności w Norwegii i… było pięknie. Wyzwaniowo. Czasem trudno. Ale pięknie.

To, czego nauczyłam się do tej pory to to, że w rodzicielstwie najważniejszy jest mindset. Nastawienie. I nieustanne poddawanie w wątpliwość kwestii, które wydają się oczywiste, by tworzyć własną historię.

A powielać tylko te schematy i rytuały, które dają radość.

Np. kiedy w sobotę mama robiła nam, malutkim dziewczynkom kawę dla dzieci lub ciepłe kakao. I ten poranek zimą był zawsze bardziej magiczny niż jakiekolwiek inne śniadania razem.

To chcę dawać mojemu synkowi. A to, co wspominam jako trudność – zmieniać.

WPŁYW. 

KREACJA.

OTWARTOŚĆ.

To jest to, co wzmacnia mnie jako mamę. I nieustanne TERAZ. Zbyt duże rozwlekanie dni i nocy, kiedy umysł skupia się na tym “ile jeszcze” zabija powoli. Ale zanurkowanie w teraz ODŚWIEŻA i buduje. Pokazuje, że TERAZ jest ulotne i wieczne zarazem. A dzieci pokazują nam, że nie powtarza się ani sekunda. 

Jeśli uważnie obserwujemy.

Uważnie istniejemy.

Wczoraj tak uważnie ODPOCZYWAŁAM.

I przyszło do mnie jakie to może być PIĘKNE.

Z każdego okna w naszym małym domu widać drzew, prócz jednego – w pokoju mojego synka, gdy położysz się na łóżku i spojrzysz w górę widzisz niebo.

A ja wczoraj tak leżałam i zachwycałam się CHMURAMI.

Nie pamiętam kiedy ostatnio to robiłam.

I nie pamiętam jaki rodzaj odpoczynku tak dobrze mi zrobił (no może długa kąpiel w wannie z geranium i lawendą ;).

To było PIĘKNE. Układało w sercu i głowie. Relaksowało. I dawało zdrowy dystans do wszystkiego, co potrzebowało przestrzeni.

A więc mamy już CZAS SŁOŃCA.

CZAS ŚWIATŁA.

A chmury są prawie ZAWSZE. Co oznacza, że ten rodzaj relaksu jest dostępny nieustannie.

Kiedy ostatnio udało Ci się poobserwować chmury?

Na łące, na łóżku, czy na kocyku?

A kiedy ostatnio udało Ci się zachwycić światło-cieniami, które tworzą poranne promienie słońca?

Dla mnie to jest esencja szczęśliwego, spokojnego życia.

I uśmiech tych, których KOCHAM.


Warning: Attempt to read property "ID" on string in /home/platne/serwer70607/public_html/wp-content/themes/dzikiturkus/functions.php on line 40

Warning: Attempt to read property "post_title" on string in /home/platne/serwer70607/public_html/wp-content/themes/dzikiturkus/functions.php on line 44

Warning: Attempt to read property "ID" on string in /home/platne/serwer70607/public_html/wp-content/themes/dzikiturkus/functions.php on line 45

1 thought on “C H M U R Y * i * S Ł O D Y C Z * Ś W I A T Ł A”

  1. Och jak fajnie, że wróciłaś do pisania! : )
    Uwielbiam światło – cienie, uwielbiam robić zdjęcia trawom i roślinom, które kąpią się w zachodzącym słońcu. Lubię też zapadający zmierzch. I naprawdę trzeba tej uważności istnienia, o której piszesz, żeby to wszystko zauważyć…

Comments are closed.