Bez kategorii

O ukrytych DEMONACH

20 września 2025

Demony – co to właściwie takiego? W moim słowniku to skumulowana energia, która nie pozwala iść dalej, zatrzymuje w pół kroku, odbiera siły, mocno wpływa na to jak postrzegamy rzeczywistość. To przekonania, które kumulują cierpienie, twór energetyczno – mentalny odbierający nam siły życiowe i chęć, by być.

Demonami mogą być nasze uzależnienia, wmawiane przez lata komunikaty, niezagojone rany i traumy. Wszystko to może rosnąć podlewane naszym brakiem wiary w siebie, naszym bólem i nawykiem.

Demon to oczywiście tylko nazwa, według słownika języka polskiego to „duch mający nadnaturalną moc, najczęściej zły i wrogi człowiekowi.” Jednakże jeśli wziąć po uwagę to, że wszyscy jesteśmy siecią połączoną to siły demoniczne stanowią jakąś odpowiedź na nas samych, na to, z czym potrzebujemy się zmierzyć, co przyjęliśmy jako własne, co przeżywamy i czemu potrzebujemy się przeciwstawić.

Demony mogą dotyczyć sił, które rządzą nami samymi, które stworzyliśmy z naszego zranienia i uraz, dumy, czy chciwości, z braku głębokiego poczucia bycia kochanymi, ale mogą także być przyjęte od społeczeństwa, czy kultury. 

Dzięki rozmowie z przyjaciółką mogłam ostatnio dostrzec demona, a właściwie demonicę, która pojawiała się u mnie zawsze wtedy, gdy łączyłam się z przodkami, gdy chodziło o rodzinę, czy pojawiała się ta energia. To było bardzo ciekawe spotkanie, które skłoniło mnie do tego, by napisać więcej w tym temacie. Bo nie zawsze jest tak, że możemy się zmotywować, wstać z kanapy i naprawdę coś zrobić ze swoim życiem. Może na moment tak, ale jeśli jest w nas nieświadoma energia, która niszczy cały wysiłek tworząc marazm i zawracając nas do punktu wyjścia – czasem warto spojrzeć z innej strony.

Wracając jednak do demonicy..

Wyobraź sobie, że właśnie zwierzasz się z czegoś trudnego komuś, komu ufasz, komuś kto Cię nie ocenia, kto widzi więcej i potrafi zsynchronizować się z Tobą energetycznie. Słowa płyną, energia jest poruszona, możesz być absolutnie szczera / szczery. Nie liczysz na cudowne uzdrowienie, czy wielkie bum, nie oczekujesz niczego – potrzebujesz właśnie tego, powiedzieć wszystko, co leży Ci na sercu bez zastanawiania się, bez cenzury, z taką frustracją jaką rzeczywiście masz, a to już samo w sobie przynosi ulgą.

Tak właśnie prowadzę sesje indywidualne i mam szczęście, bo mam bliską mi osobę, która potrafi też w podobny sposób rozmawiać ze mną.

A więc rozmawiamy, otwieram się całkowicie i nagle (czujemy to obie) coś się zmienia. Mówię, że oczami wyobraźni zobaczyłam czarną postać, zakapturzoną, z pazurami wbitymi w mój splot słoneczny. Czułam jakbym należała do niej, jakbym była jej częścią, jakby ona była mną. Ale ponieważ nie pierwszy raz doświadczyłam takiej mocnej energii, która zagarnia moje ja, wiedziałam, że mamy to – bingo. I że wcale nie jestem częścią tej postaci, że ona raczej w symboliczny sposób pokazuje moje utknięcie i energię, która męczyła mnie już od jakiegoś czasu.

Woda z solą i mocną intencja zawsze działają cuda 😉 Przyszła do mnie odpowiedź, że oto żegnam się z demonicą biedy i braku. Przejęłam ją od przodków, od członka rodziny w imię lojalności i chęci pomocy. Czas było pożegnać tę lojalność, pożegnać cały konspekt niemożliwości i braku. Pracuję z tym tematem w różny sposób już od paru dobrych lat, jednakże raz było lepiej, raz gorzej, a ona zawsze była gdzieś w mojej podświadomości…

Czy wystarczy tylko zidentyfikować i nazwać nasze wewnętrzne demony?

To dużo, ale wciąż za mało. Trzeba jeszcze zdecydować, że to już koniec. Nie będę karmić demona biedy swoim brakiem i zaniechaniem. Nie będę wierzyć już w ani jedno słowo o tym, że czegoś nie wystarczy, że nie mam i nie będę mieć. Jeśli decyzja jest rzeczywiście mocna i wiążąca, jeśli jesteśmy na nią gotowi – energia podąża za uwagą i ustawia się już w innym kierunku. To jest mocno odczuwalne, coś zmienia się z na głębokim poziomie.

Taka praca jest trudna w pojedynkę. Obecność drugiej osoby, która potrafi się zsynchronizować energetycznie, otworzyć i wesprzeć jest tutaj kluczowa. 

Z trudnymi energiami i emocjami można pracować także za pomocą sztuki, która potrafi być wspaniałym medium, by zrozumieć to, co dzieje się w naszej podświadomości. Świetną metodą do pracy z tym, co wewnątrz nas jest ukryte jest Vedic Art – malowanie intuicyjne, w którym poznaje się uniwersalne zasady tworzące wszechświat – 17 zasad wedyjskich, które pozwalają inaczej spojrzeć na swoje życie oraz nadać mu nowy kierunek. Co ciekawe absolutnie nie musisz umieć malować.. <<Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej zajrzyj TUTAJ. Zaczynamy już 13 marca, a cały styczeń można dołączyć w niższej cenie. >>

Cokolwiek dzieje się u Ciebie to zawsze jest wołanie, by siebie poznać głębiej, by zobaczyć o co naprawdę chodzi, by odkodować informacje. Od kilku lat wspieram w zrozumieniu siebie, w wyjściu z trudnych energii, toksycznych relacji oraz poczucia braku. I to przynosi rezultaty, co mogą potwierdzić moi klienci.

Dlatego jeśli czujesz, że coś Cię męczy od dłuższego czasu – napisz do mnie. Znajdziemy rozwiązanie.